Europejski Tydzień Sportu Szkolnego – Rajd Rowerowy „Rowerem Po Śląsku”.

W tym roku postanowiliśmy kontynuować nasz szkolny pomysł poznawania szlaków rowerowych i ciekawych, przyrodniczych miejsc.

Wszystko to miało miejsce w piątek 27 września 2019 r., kiedy to 18 uczniów z Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Technicznych w Wojkowicach – pod opieką nauczycieli Grzegorza Frandoferta, Radosława Rabusa i Bartłomieja Czyża  postanowiło zrealizować postawione sobie zadanie wpisane w projekt ”Europejski Tydzień Sportu Szkolnego”. Naszym celem było przejechanie rowerem 60 km, poznanie nowych szlaków i odkrycie nieznanych nam miejsc, a także spędzenie czasu w sposób aktywny na świeżym powietrzu.  Do realizacji tego przedsięwzięcia wybraliśmy szlak rowerowy Leśno Rajza przebiegający przez obszary leśne województwa śląskiego. Po raz drugi uczniowie i nauczyciele ZSOiT w Wojkowicach wzięli udział w tym europejskim projekcie.
Oto krótka relacja z tej wyprawy. 

Nasza rowerowa przygoda rozpoczyna się w Żychcicach.Następnie wjeżdżamy na ścieżkę rowerową, której trasa wiedzie przez Szlak św. Jakuba. I tak docieramy do Świerklańca, a tam zalew, tama, park i początek Leśnej Rajzy.  Po godzinie jesteśmy na pierwszym punkcie odpoczynkowym. Łyk napoju izotonicznego, kęs batona i w drogę. Jedziemy dalej, mijamy leśniczówkę rodu Henckel von Donnersmarck, która w latach 70 – tych XX wieku stała się azylem dla Edwarda Gierka.
Nasza podróż trwa dalej. Po kolejnej godzinie jazdy jesteśmy w naszym punkcie docelowym. Miasteczko Kalety z zalewem Zielona to urocze miejsce na letni wypoczynek i miejsce, do którego chętnie wybieramy się by po prostu uciec od codzienności. Czeka nas teraz dłuższy odpoczynek. Korzystamy z gościnności jednego z punktów gastronomicznych i tam regenerujemy siły na dalszą podróż. Kilka ciekawych ujęć fotograficznych i już jesteśmy gotowi na dalszą podróż. Wysiłek wkładany w napędzanie naszych stalowych rumaków staje się być coraz większy. Coraz częściej słychać pytanie: „Daleko jeszcze?”. I znów jesteśmy w Świerklańcu, i znów w Bobrownikach. Dojeżdżamy do Wojkowic oraz na parking, z którego 6 godzin temu wyruszaliśmy na wycieczkę.
To koniec. Chwilka zawieszenia myśli – to ze zmęczenia. Po chwili uśmiech wraca na nasze twarze. Widać zadowolenie i dumę z samego siebie, że zrealizowaliśmy nasz cel i pokonaliśmy chwilowe słabości.
Pojawiają się pytania :„ Czy jeszcze kiedyś pojedziemy?, Czy może być więcej tego typu wyjazdów?” .Potwierdzają one , że wyprawa była udana i choć teraz zmęczenie zaglądało nam w oczy, to z niecierpliwością czekamy na kolejną wyprawę.

                                                                       Dziękujemy za wspaniale spędzony czas.

GALERIA