27 września w MZS nr4 im. Noblistów Polskich w Będzinie odbyła się Olimpiada Osób Niepełnosprawnych, w której wzięli udział uczniowie szkół gimnazjalnych oraz średnich.
W czasie tego ważnego sportowego wydarzenia oczywiście nie mogło zabraknąć nieodłącznego elementu Igrzysk, jakim jest wniesienie ognia olimpijskiego rozpoczynającego ceremonię . Olimpiada Osób Niepełnosprawnych różniła się od tej , która jest nam powszechnie znana, ponieważ jej najważniejszym celem nie były osiągnięcia sportowe, tylko wzajemna integracja i dobra zabawa, czego potwierdzeniem jest wywiad z głównym jej inicjatorem – Panem Krzysztofem Żmudą ze stowarzyszenia „Szansa” w Będzinie – przeprowadzony przez szkolnych dziennikarzy.
Jakie są główne cele takiej Olimpiady dla osób niepełnosprawnych?
Przede wszystkim integracja społeczna , dlatego uczestniczą w niej zarówno uczniowie szkół podstawowych oraz gimnazjalnych i zdrowe grupy reprezentowane przez różne gminy połączone z osobami niepełnosprawnymi w różnym wieku . Ta Olimpiada jest też po to, żeby pokazać rodzicom, dziadkom, którzy mają w rodzinie osoby niepełnosprawne – w szczególności dzieci – że nie mogą ich izolować od świata. Jest to największy błąd, jaki można popełnić wobec dziecka .Te dzieci, które są tutaj dzisiaj będą umiały poradzić sobie w przyszłości, nie będą dyskryminowane w grupach.
Czy Pan jest pomysłodawcą tej Olimpiady i skąd jej idea ?
Tak, to wszystko było moim pomysłem , który narodził się po tym jak poznałem mistrza świata w pływaniu – Józefa Sojdę – który nie ma obu rąk. To on zaraził mnie sportem. Kiedy zacząłem czynnie uprawiać sport, zobaczyłem, jak dzięki temu mój charakter zmienia się. Otworzyłem się na ludzi i świat, bo izolowanie się od rzeczywistości jest bardzo częste u osób niepełnosprawnych. My jesteśmy normalnymi ludźmi , którzy chcą funkcjonować w społeczeństwie i to właśnie Józef Sojda był dla mnie przykładem na drodze do pokonywania słabości i dążenia do normalnego życia.
Tego rodzaju eventy są bardzo ważne w naszym otoczeniu, by uwrażliwić nas na potrzeby ludzi niepełnosprawnych, by dostrzec, jak ważne jest dla nich przekraczanie kolejnych barier na drodze do normalnego życia mimo iż naznaczonego chorobą.
Ola Szymańska