Dziennikarstwo w praktyce, czyli warsztaty medialne w GWSH w Katowicach.
Okazuje się, ze trudnej sztuki dziennikarstwa najlepiej uczyć się od praktyków i w praktyce. Przekonały nas o tym piątkowe warsztaty dziennikarsko medialne, przeprowadzone w Górnośląskiej Wyższej Szkole Handlowej w Katowicach przez specjalistów z tej uczelni. Naszym zadaniem było przygotowanie serwisu informacyjnego – weszliśmy w role reporterów, prezenterów, operatorów kamery, wizażystki, operatora plazmy, a nawet kierownika produkcji. Wszystko zależało od nas – zebranie materiału, przeprowadzenie rozmów w terenie, opracowanie newsów, zapowiedzi, prognozy pogody i oczywiście montaż… Przekonaliśmy się, że przygotowanie takiego serwisu to przede wszystkim praca zespołowa, podczas której wszyscy wzajemnie są od siebie zależni, a spóźnieni reporterzy powodują sytuację iście kryzysową – chyba na długo zapamiętamy, że dead -line (na który oczywiście nie zdążyliśmy) to czas nieprzekraczalny dla każdego dziennikarza…
Najlepszą oceną warsztatów są odczucia uczestników:
Każdemu z nas zostało przydzielone zadanie, któremu musiał sprostać, by praca pozostałych nie poszła na marne. Liczył się nie tylko czas na wykonanie przydzielonych obowiązków, lecz również zaangażowanie i praca w grupie. Część z nas pracowało w studio a inni ruszyli w teren. Wszyscy chodziliśmy zestresowani i niepewni tego, co wydarzy się później. Przyznam szczerze, że jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się być w takim stresie, ponieważ wiedziałam, że jeżeli popełnię błąd, to po drodze coś się zawali. Lecz w miarę upływu czasu doszliśmy do celu i cała praca przyniosła efekt lepszy niż się spodziewaliśmy…Miejmy nadzieję, że uda nam się powtórzyć ten wyjazd i postarać się, by tym razem wszystko było idealne.
Amanda Smucz kl.Ib
Na warsztatach dziennikarskich pełniłam funkcję prezenterki. Moim zadaniem było napisanie "białej", czyli krótkiego wstępu do materiału przygotowanego przez reporterów i przedstawienie jej na antenie. Praca ta okazała się być trudna i odpowiedzialna. Wszystko musiało być precyzyjnie dopracowane. Te warsztaty pokazały mi, jak wygląda praca prezentera. Dowiedziałam się,e nie dostaje się ,,gotowca", lecz samodzielnie trzeba napisać swój tekst Zobaczyłam również, jak wygląda praca innych, którzy przyczyniają się do realizacji programu. Wiedziałam, że praca dziennikarza jest trudna, ale nie sądziłam, że aż tak.
Patrycja Hyla
Dzisiejsze warsztaty w GWSH bardzo mi się podobały. Chyba wreszcie zdecydowałam się, co chcę robić w przyszłości. Myślę, że cała grupa dowiedziała się wielu ciekawych rzeczy. Mogliśmy poczuć się jak w prawdziwej telewizji, wszystko na czas, a emocji nie brakowało. Osobiście miałam trochę „stresa” przed wystąpieniem ,,na żywo", ale za pierwszym razem poszło podobno bardzo dobrze. Chciałabym się dowiedzieć jeszcze trochę na temat pracy reportera i rozwinąć swoje umiejętności w tym kierunku.
Agata Kapias
Warsztaty w GWSH w Katowicach okazały się wspaniałym doświadczeniem. Od razu zostaliśmy rzuceni na głęboką wodę – po przydzieleniu ról, sami musieliśmy opracować cały materiał na wydanie ,,wiadomości". Miałam możliwość wcielić się w rolę reporterki. Z pozoru proste zadanie okazało się jednym z najtrudniejszych. Niełatwo stworzyć 2 stand-upy, wymyślić ciekawe rozwinięcie podanego tematu, sporządzić sodę uliczną oraz wszystko zmontować w niecałe dwie godziny. Na całe szczęście udało mi się tego dokonać wraz z moim kamerzystą. Chciałabym, abyśmy mieli możliwość częstszych takich wyjazdów. To one pokazują nam – przyszłym dziennikarzom – nasze mocne strony i to nad czym jeszcze musimy popracować.
Kasia Jeszke, kl Ib
Podczas warsztatów dziennikarskich miałem szansę sprawdzić się jako prezenter wiadomości w studiu. Mieliśmy szanse przekonać się, jak trudnym zadaniem jest prezentowanie wiadomości.
Nauczyłem się pisać tak zwane "białe", czyli krótki wstęp do materiału, prezentować wiadomości w studiu i szukać ciekawych bieżących wydarzeń. Całe warsztaty uważam za udane i z chęcią bym je powtórzył, by zdobyć więcej doświadczenia w sztuce dziennikarskiej.
Kacper Wywiał
W studiu, do którego pojechaliśmy każdy z nas został przydzielony do określonego zadania. Mnie przypadła funkcja pogodynki. Z początku myślałam, że to łatwe zadanie – bo co może być trudnego w przedstawieniu prognozy pogody – ale gdy się do tego zabrałam, okazało się, że to wcale nie jest takie łatwe. Na przygotowanie mapy, warunków pogodowych i tego, co mam powiedzieć miałam zaledwie półtorej godziny. Nie spodziewałam się, że ten czas tak szybko zleci. Kwestie powtarzałam tyle razy, na ile mi starczyło czasu. Myślałam, że już wszytko umiem, ale gdy przyszło co do czego i kamera była skierowana w moją stronę byłam tak zdenerwowana, że słowa uciekały mi z głowy. Nie spodziewałam się, że to takie trudne zadanie. Warto było się przekonać i zobaczyć, jak pracuje się w takim studiu.
Angelika Łyszczyńska
Warsztaty dziennikarskie, w których uczestniczyliśmy stanowią cenną pomoc dla osób, wiążących swoją przyszłość z dziennikarstwem oraz pokazują wzajemną zależność każdego z członków grupy.
Sam układ zajęć, pomoce i porady instruktorów, materiały, specjalistyczny sprzęt dostępny dla uczniów są ze sobą powiązane, począwszy od fazy wstępnej warsztatu ( cel spotkania, podzielenie ról) poprzez uświadomienie uczniom zależności grupy od każdego jej członka, czy wreszcie obsługi sprzętu, bądź techniki sporządzania materiałów i występu przed kamerą. Bardzo interesujące były wskazówki instruktorów, które – powiązane z silnym oddziaływaniem na uczestników – pozwoliły w następnej próbie nagrania całości zniwelować powstałe wcześniej błędy.
Uważam, że warsztaty wychodzą naprzeciw naszym oczekiwaniom, zostały perfekcyjnie przygotowane, każdy z nas mógł chociaż przez chwilę poczuć się, jak w prawdziwym studio telewizyjnym – niektórzy pewnie spełnili w tym dniu swoje marzenia.
Damian Furtak
Podczas ćwiczeń zajmowałem bardzo istotne a zarazem niedoceniane przez wielu stanowisko ,,Operatora Plazmy". Moje zadanie polegało na tym, aby skleić „wypociny” moich redakcyjnych kolegów w jedną sensowną całość ( co było absurdalnie trudnym, ale – jak się okazało – nie niemożliwym zadaniem ) oraz wizualną część ,,przedstawienia". Z powodu absolutnego braku pomocy ze strony kierownika produkcji J zostałem zmuszony do wykorzystania całej swojej rozległej wiedzy z dziedziny informatyzacji, nieprzeciętnej umiejętności w radzeniu sobie w sytuacjach kryzysowych oraz posunięcia się do granic wytrzymałości ludzkiego umysłu, aby wykonać powierzone mi zadanie. Dzięki moje wielogodzinnej, nieprzerwanej ciężkiej pracy, pomimo wielu problemów, które tworzyli mi moi redakcyjni koledzyJ, udało mi się ostatecznie nie dać plamy i dosłownie w ostatniej chwili, podczas końcowego odliczania, kiedy to wszyscy byli już na swoich stanowiskach, ukończyć powierzone mi zadanie.
Warsztaty bardzo mi się podobały, uważam, że aktywne uczestnictwo jest o wiele efektywniejszym sposobem przekazania wiedzy osobom zainteresowanym. Z wielką nadzieją patrzę w przyszłość, nie mogąc już się doczekać podobnych warsztatów o tej tematyce.
Szymon Rosół
Moim zadaniem była aranżacja twarzy – głównie wyrównanie kolorytu skóry twarzy, aby reporterzy oraz prezenterzy ,,nie świecili się” podczas nagrania. Z warsztatów jestem bardzo zadowolona, ponieważ nie wiedziałam, że praca dziennikarzy wymaga tak wielkiego zaangażowania.
W tej pracy liczy się przede wszystkim czas, który nieubłaganie szybko mija, dobra organizacja, a także współpraca w zespole. Zajęcia bardzo mi się podobały i z chęcią bym je powtórzyła.
Nicola Bańska
Więcej w dziale:
KLASA DZIENNIKARSKA